Miesięczne archiwum: Sierpień 2016

Krótki subiektywny opis jazdy BMW GTL 1600

Razem z Anią zaplanowaliśmy długi weekend w Giżycku nad jeziorem Niegocin. Od naszych dobrych znajomych z „Fusa” wypożyczyliśmy ich najbardziej zaawansowany turystyk – BMW GTL 1600 i nim pojechaliśmy na trzydniowy wypoczynek. Moja żona Ania dotychczas nie skarżyła się nadmiernie na brak wygody dla pasażera na motocyklach którymi podróżowaliśmy, jednak dało się wyczytać, że niekiedy nie było jej wygodnie. Patrząc na siedzenie pasażera w GTL widać, że będzie wygodnie – ale czy będzie to wygoda absolutna, taka na 10 godzin jazdy?

Motocykl jest ciężki. Środek ciężkości jest w miarę nisko. Ma się poczucie kontroli, ale trzeba bezwzględnie trzymać pion. Kanapa jest nisko. Stopy w pełni opierają się o podłoże. Ogólnie jest świetnie. Kufry nie są tak pojemne jakbym chciał. Musieliśmy się bardziej limitować niż w przypadku GSa z kuframi. Plusem jest to, że do kufrów bocznych mieści się kask, nawet duży Schuberth. Do centralnego ten mój kask nie wchodzi, ale kask Ani już wchodzi bez problemu.

IMG_20160815_120211

Zapakowani w pełni, zatankowani i w dwie osoby ruszyliśmy w około czterogodzinną podróż na Mazury. Dla GTLa takie obciążenie do rzecz błaha. Nie widziałem różnicy przy takiej jeździe czy też solo. Moc sprzętu jest ogromna. Ochrona od wiatru dobra. Szyba jest regulowana, jednak zawsze wieje. Przy najwyższej pozycji szyby, dodatkowo wiatr pcha w plecy z powodu zawirowań. Bez problemu pojechaliśmy krótki odcinek 200 km/h, żeby przekonać się, że ta prędkość nie jest dla nas dobra. Prędkością podróżną była dla nas prędkość 140-150 na autostradzie oraz 110 na wszystkich innych drogach.

Droga mija szybko. Kierowca ma czym się zajmować podczas jazdy. Wyświetlacz jest bardzo bogaty. Można zmieniać ustawienia zawieszenia, pracy silnika, podgrzewać, chłodzić, słuchać muzyki, opuszczać, podnosić, itd. Pasażer siedzi wysoko. Patrzy ponad kaskiem kierowcy. Nie nudzi się. Wszystko widzi. Odległość od pleców kierowcy jest komfortowa. Oparcie bardzo wygodne. Pod tym względem – pasażera – egzamin zdany celująco. Według Ani, mogłaby jechać codziennie 4 godziny przez tydzień, lub jeszcze dłużej co dwa dni.

Sporo było korków po drodze. Bez problemu GTL przepychał się w rozsądnych szczelinach. Trzeba pamiętać, że jest się dość szerokim, ale naprawdę nie jest to szerokość paraliżująca. Ochrona przed deszczem jest w miarę dobra, nie licząc nóg, gdzie mokro jest po chwili.

IMG_7613 (Large)

Tak więc po trzech dniach użytkowania mam bardzo dobre wspomnienia. Kawał dobrego sprzętu i myśli technologicznej upchniętej w bardzo atrakcyjnej formie.

Kto może niech korzysta!
IMG_20160815_120152