Archiwum kategorii: Alpy2021

Alpy 2021

Alpy, Włochy, Francja – to będzie wyjazd, który przygotowali moi koledzy – Slavoy i Siorbak, a do którego ja się podłączam. Mam urlop i pierwotnie planowałem pojechać do Norwegii. Pogoda w Norwegii jest jednak bardzo słaba. Jest zimno i deszczowo. Więc może południe Europy da trochę ciepła i nie mniej pięknych widoków.

Startujemy w piątek trzynastego. Wyjazd potrwa około 12 dni. Planujemy nocować pod namiotami w dobrych kempingach. Będzie to też test pakowności dla mojego GoldWinga. Wersja Bagger, którą posiadam, pozbawiona jest centralnego kufra. Mam dużą nieprzemakalną torbę, którą łatwo mocuję pasami na siedzeniu pasażera, ale ona nie pomieści całego sprzętu biwakowego. Kupiłem więc kolejną, lecz mniejszą nieco torbę, którą doczepię na górę tej większej. Będzie to już „budowla”. Powinno być wszystko estetycznie i bezpiecznie.

Tak wyglada jedna torba na siedzeniu pasażera, a dojdzie kolejna.

Startuję w piątek około 13 i zamierzam przenocować gdzieś na Dolnym Śląsku a następnego dnia spotkać się z moimi kompanami Slavoyem i Siorbakiem w Czechach. Dalej już wspólnie kontynuować podróż.


Jak zaplanowałem tak zrobiłem. Wyruszyłem z Warszawy o 13:15 i bez problemów jechałem sobie autostradą. Nuda. Ale taki jest pierwszy dzień. Trzeba uciec jak najdalej. W kolejnych dniach będzie czas na nowe drogi i podziwianie nowych widoków.

W sumie to jechałem w upale. Termometr pokazywał najpierw 27° a pod koniec drogi 32°. Zrobiłem ze trzy postoje, w tym jeden na tankowanie. Nie będę ukrywał, że jazda Goldwingiem jest bardzo wygodna.

Lucek z żoną. Trzebnica

Droga się układała więc zadzwoniłem do dobrego kumpla z Trzebnicy z pytaniem czy mogę wpaść na kawę, będąc kwadrans od niego. I po kwadransie piliśmy razem kawę na tarasie głaszcząc kota.

Mój nocleg…
… i kolacja

Noc spędzam w zajeździe „Nad Stawami”. Bardzo dobre jedzenie. Pokoje czyste.

Pozycja na koniec dnia

Dzień 1 Souš

Dobrze zacząć dzień od dobrego śniadania.

Dojazd na Kemping Matylda w miejscowości Souš w Czechach – miejsce spotkania z moimi kolegami, tak zaplanowałem aby nie jechać tylko drogami szybkiego ruchu.

Trasą zajmie mi nieco ponad trzy godziny.

Po śniadaniu, które było bardziej niż obfite, ruszyłem w trasę.

Do Zgorzelca autostradą a następnie w dół do Czech, mijając Elektrociepłownię Turów.

Wielkość tego kombinatu robi wrażenie. Kominy giganty. Ogromny obszar. Kilometry rur i instalacji. Szacun.

Kilka kilometrów dalej mijamy po lewej kopalnie odkrywkową. To kolejny szok gdy idzie i wielkość tego przedsięwzięcia. Słowa nie oddają wielkości tej „dziury”. Nieprawdopodobny wpływ człowieka na środowisko naturalne.

Potem już w Czechach drogi kręte, troche górzyste, prędkości niskie.

O godzinie 15 dotarłem na Kemping Matylda w miejscowości Souš i spotkałem się się z kolegami.

Panuje upał. Piwo jest dobrym lekiem na upał.

Pozycja na koniec dnia