Archiwum kategorii: Sport

Gran Fondo 120
Poznań 2017 – przed wyścigiem

Mniej biegam a więcej jeżdżę na rowerze w tym roku. Biegłem jednak na kilku dystansach, natomiast nigdy jeszcze nie jechałem w żadnym wyścigu rowerowym. I tu pojawia się coś, na co natknąłem się w internecie, mianowicie Gran Fondo 120 Bike Challenge Poznań
Zakupiłem pakiet za 199 zł, zapisałem się na stronie i otrzymałem numer.

Dystans 121,6 km budzi mój szacunek. Limit czasu to 6 h, a więc średnia prędkość to 20 km/h a tempo 3 min/km. Całkiem sporo. Będę jechał na swoim starym dobrym rowerze 26″ Kross Level A6, na oponach Schwalbe Marathon plus SG 26 x 1.5
Start w niedzielę 10 września w samo południe.

W Poznaniu pojawię się w sobotę wieczorem, tak aby zdążyć jeszcze odebrać pakiet startowy (w dniu startu nie wydają). Nocleg wynająłem dwa kilometry od miasteczka zawodów, nie będę miał raczej problemów z dotarciem na start.

Przygotowań właściwie nie prowadzę. Bazuję na formie, którą osiągnąłem w tym roku, jeżdżąc prawie każdego dnia do pracy na rowerze. Jeżdżę od 4 miesięcy i robię miesięcznie między 500 a 800 km. Daje mi to poczucie pewności. Niemniej jednak, mój rekord nieprzerwanej jazdy wynosi zaledwie 50 km. Ale tak się po prostu złożyło. Pamiętam, że byłem w dobrej formie i spokojnie mógłbym jechać dalej. O ile nie wystąpi kontuzja lub usterka w rowerze, powinienem dojechać, mieszcząc się w limicie czasowym trasy 6h.

Zakupiłem torbę na kierownicę, w której będę miał odżywki i drugą koszulkę, w torebce na ramie rowerowej będę miał telefon z aplikacją sportową, powerbank, kable do ładowania telefonu i zegarka Apple Watch, a także słuchawki. Słuchawki są zabronione, ale założę je już po starcie, jeżeli ocenię, że to bezpieczne. Plecaka nie biorę. Do tego jeszcze dwa bidony z izotonikiem.
Kupiłem też kask rowerowy z Decathlonu. Kask jest obowiązkowy. Ja nie jeżdżę w kasku ale tu nie mam wyboru.
Prognoza pogody nie jest najlepsza. Jest prawdopodobieństwo deszczu. Tego bym nie chciał. Nie mam przedniego błotnika, a jedynie tylny. Poza tym deszcz na rowerze, to niemal samo zło. Zobaczymy.

Rower zapakowany do samochodu
Rower zapakowany do samochodu

Bieg na Piątkę

Fajnie było znów pobiegać. Przy okazji Maratonu Warszawskiego, został zorganizowany mniejszy bieg, tzw. Bieg na Piątkę. Dystans 5 km jest akurat dla mnie. Pobiegłem bez nastawienia na wynik, dla czystej przyjemności. Jak to często bywa w takich przypadkach, zrobiłem nowy rekord życiowy. Frajdę miałem ogromną. Jeżeli będę w formie, to następnym biegiem będzie Bieg Niepodległości na 10 km.