Archiwa tagu: Achinsk

Dzień 14 (Aczyńsk – Niżnieudińsk)

768 km, Aczyńsk – Niżnieudińsk

Wyruszyliśmy rano po śniadaniu z Aczyńska. Od wstania do wyjechania mija półtorej godziny. Jeszcze nam się nie udało szybciej. Do południa ścigaliśmy się z deszczem a po południu pogoda wspaniała. Nareszcie słońce i ciepło. Po drodze przejeżdżaliśmy obok Krasnojarska i przekraczaliśmy kolejną dumną rzekę – Jenisej.

Kolejne miasto to Kańsk, ze swoją rzeką Kan. Przejazd przez Kańsk to katorga. Coś potwornego. Droga pozbawiona asfaltu z luźnymi kamieniami i piachem. Po tym wszystkim jadą TIRy i inne ciężarówki. Trzeba lawirować, nic nie widać. Ne będę stękał, ale był to najcięższy odcinek dotychczas. A potem droga była jak marzenie do samego końca. Nadziwić się nie mogłem, że potrafi być taka dobra nawierzchnia, a gdzie indziej w mieście piach i kamienie. Jechaliśmy wzdłuż torów Kolei Transsyberyjskiej. Wszystko zadbane i odnowione, tory, nasypy, trakcja, sygnalizacja. Naprawdę robi wrażenie jakość utrzymania. Nie ma strachu jechać, ewentualnie. Widzieliśmy składy towarowe, które nie miały końca. Ciągnęło je pięć lokomotyw. Nigdy czegoś podobnego nie widziałem. Widzieliśmy także skład osobowy, ciągnięty przez trzy lokomotywy. Z zewnątrz wszystkie wagony na światowym poziomie.
Przyroda wokoło przepiękna, bujna, soczysta. Drzewa to teraz głównie mieszanka brzóz i drzew iglastych. Bezkres lasów. Wrażenie duże.

Zrobiliśmy techniczny nocleg przy trasie. Hotelik podły. Ujęła mnie metoda mocowania kranu. Reszta też w tym stylu. Jutro już chcemy dojechać do Irkucka, a tam mamy dobry hotel.

IMG_3403

IMG_3404Szaszłyk. Tutejsza klasyka dostępna wszędzie | Shashlik. Local classic available anywhere

IMG_3406

IMG_3411Irkucka Oblast i mamy sześć godzin do przodu | Irkutsk Oblast. Six hours ahead

Hotel | The hotelIMG_3418IMG_3421IMG_3419

13

 

 


Day 14
768km, Achinsk – Nizhneudinsk

We left Achinsk in the morning, after our breakfast. The period between waking up and setting off lasts 1,5 hour. We had never managed to do it faster. Until the noon we raced the rain and in the afternoon the weather was great. At last it was sunny and warm. We passed Krasnoyarsk and crossed the next proud river – Yenisei.

The next city was Kansk on the Kan river. Riding through Kansk is like a horror. Something terrible. No asphalt, loose rocks and sand on the road. Lorries and other vehicles are moving on this surface. You must balance between the gaps, you can’t see anything. I won’t moan now but it was the most difficult section so far. Then the road changed and it was like a dream until the end. I wondered how some sections of the road could be so good while other parts consist of sand and rocks. In just one city! We went along the Trans-Siberian Railway. Everything was well-kept and renovated – rails, embankments, tractions, signalizations. The quality of the maintenance is impressing. You don’t have to be afraid of going by the train. We saw endless freight trains. They were pulled by five locomotives. I’ve never seen anything like that before. We also noticed a passenger train pulled by three locomotives. All carriages looked awesome.

Nature around us is beautiful, exuberant and vivid. Generally trees are a mixture of birches and conifers. Endless forests. A great impression.

We made a technical stop for the night by the route. The hotel is poor. I’m enchanted by the method of tap fixing. The rest is in the same style. Tomorrow we want to reach Irkutsk where we have a good hotel.

 

Dzień 13 (Nowosybirsk -Aczyńsk)

664 km, Nowosybirsk – Aczyńsk

Rano pogoda idealna, 15 stopni i ani jednej chmury. Zrobiliśmy jeszcze sobie śniadanie w postaci jajek na twardo i kiełbaski, i w drogę. Za miastem musiałem założyć podpinkę. Sybirskie 15 stopni ma moc około 10 stopni polskich. Dziś to był taki kolejny techniczny, dłuższy przelot. Aczyńsk nie jest interesujący. Już z daleka widać dymiące kominy, a wjeżdżając po prawej stronie widać gigantyczne hałdy czerwonej ziemi.

Gdy nawigacja kazała mi skręcić w drogę, na końcu której miał być hotel, to nie chciałem wierzyć. Taka techniczna droga między starymi fabrykami. Najpierw stare fabryki a potem nagle zmiana, więcej zieleni i nasz hotel Viktoria – nowy i ładny.
Na samym początku drogi zauważyłem myjnię. Było pusto. Wszedłem i zapytałem czy możemy umyć motocykle za 15 minut. Jasne. Wypakowaliśmy bagaże do pokoju hotelowego i za chwilę nasze sprzęty były myte i polerowane. I to przez kobiety, bo to była damska myjnia.

Lecimy spać, bo już pięć godzin do przodu mamy i jest prawie jedenasta.

IMG_3377 IMG_3380Przerwa w drodze | A break on the route

IMG_3378Manty – pierogi z mięsem i śmietaną | Mantas – meat dumplings with cream

IMG_3387Myjnia | The carwash

IMG_3383IMG_3386IMG_3385 IMG_3391 IMG_3390 IMG_3389Wszystko wypolerowane | Everything polished

IMG_3397 IMG_3400 IMG_3401

12

 

 


Day 13
664km, Novosibirsk – Archinsk

In the morning the weather was perfect, 15 degrees and no clouds. We had eggs and sausages for the breakfast. Then we set off. Beyond the city I had to put on my lining. 15 degrees in Siberia are like 10 degrees in Poland. Today it was the next technical, longer ride. Archinsk is not interesting. Even from the distance you can see smoking chimneys and giant heaps of red soil when you are entering the city.

I didn’t want to believe when the navigation told us to turn into a road where our hotel was supposed to be. A service road between old factories. The factories were in the first view but then the neighborhood changed suddenly and became greener. At the end of the street stood our Viktoria hotel – new and pretty.
I noticed a carwash at the beginning of the road. It was empty. I came in and asked about washing the motorcycles in 15 minutes. No problem. We unloaded the luggage and brought it to our room. After a while our vehicles were washed and polished. By women, it was the women’s carwash.

We go to our beds now. The time difference is 5 hours and it’s almost 11p.m.